Skip to main content

W świecie technologii, gdzie smartfony są nieodłącznym elementem naszego codziennego życia, bezpieczeństwo danych i ochrona przed złośliwym oprogramowaniem stają się kluczowymi kwestiami dla użytkowników. iPhone, flagowy produkt firmy Apple, jest często postrzegany jako bastion bezpieczeństwa i prywatności w porównaniu z innymi platformami mobilnymi. Jednak w miarę ewolucji technologii i metod ataków cybernetycznych, pojawia się pytanie, czy użytkownicy iPhone’ów mogą czuć się całkowicie bezpieczni. W tym artykule przyjrzymy się, jakie zagrożenia mogą czyhać na użytkowników iPhone’ów, jak Apple podejmuje działania mające na celu ochronę swoich klientów, oraz czy istnieją przypadki, kiedy iPhone’y padły ofiarą wirusów lub innego złośliwego oprogramowania. Rozważając zarówno techniczne aspekty systemu operacyjnego iOS, jak i realne przypadki, postaramy się odpowiedzieć na pytanie: Czy na iPhone’a są wirusy?

 

Skąd się w ogóle wzięły wirusy komputerowe?

Początki wirusów komputerowych sięgają wczesnych lat 70. XX wieku, kiedy to po raz pierwszy zaczęto eksperymentować z oprogramowaniem zdolnym do samoreplikacji. Jednakże, idea wirusa jako szkodliwego oprogramowania, które rozprzestrzenia się między systemami, nabierała kształtów wraz z rozwojem technologii komputerowej i sieci.

Jednym z pierwszych przykładów wirusa jest „Creeper„, stworzony w 1971 roku przez Boba Thomasa. Był to eksperymentalny program, który mógł przemieszczać się między maszynami w sieci ARPANET (poprzednik dzisiejszego Internetu), wyświetlając komunikat: „I’m the creeper, catch me if you can!” (Jestem pełzaczem, złap mnie jeśli potrafisz!). Chociaż Creeper nie był złośliwy w dzisiejszym rozumieniu – nie powodował szkód w systemach, do których się dostał – ustanowił podstawę dla pojęcia samoreplikującego się oprogramowania.

W odpowiedzi na Creepera, Ray Tomlinson, powszechnie znany jako twórca e-maila, stworzył „Reapera„, program zaprojektowany do usuwania Creepera z zainfekowanych systemów. Można by powiedzieć, że Reaper był pierwszym antywirusem.

Wraz z rozwojem komputerów osobistych w latach 80. i 90. XX wieku, wirusy zaczęły szybko się rozprzestrzeniać, często za pośrednictwem dyskietek. Pierwszy wirus atakujący komputery IBM PC, zwanym (c)Brain, został stworzony w 1986 roku przez dwóch braci z Pakistanu. Ich celem było monitorowanie piractwa oprogramowania, ale efektem ubocznym było stworzenie całej kategorii złośliwego oprogramowania.

Era Internetu przyniosła ze sobą nowe możliwości dla twórców wirusów do szybkiego rozprzestrzeniania swoich tworów. Wirusy takie jak ILOVEYOU, Melissa, i Slammer stały się słynne na całym świecie, powodując znaczne szkody i straty finansowe.

Podsumowując, wirusy komputerowe wzięły się z eksperymentowania z samoreplikującym się oprogramowaniem i ewoluowały wraz z technologią, stając się coraz bardziej zaawansowane i złośliwe. Ich historia jest nierozerwalnie związana z rozwojem komputerów i sieci komputerowych, odzwierciedlając ciągłą walkę między tworzeniem zabezpieczeń a próbami ich obejścia.

 

Wirus na telefon – jaka jest jego historia?

Historia wirusów na telefony komórkowe jest stosunkowo krótka w porównaniu z historią wirusów komputerowych, ale równie fascynująca. W miarę jak telefony komórkowe stały się bardziej zaawansowane i zaczęły przypominać małe komputery kieszonkowe, stały się one również celem dla twórców złośliwego oprogramowania.

Pierwszym znanym wirusem na telefon komórkowy był „Cabir„, odkryty w 2004 roku. Rozprzestrzeniał się on przez Bluetooth, wyszukując aktywne urządzenia z włączonym Bluetoothem w zasięgu i wysyłając do nich swoją kopię. Cabir nie był szczególnie szkodliwy; głównie wyświetlał komunikat „Caribe” na ekranie telefonu, ale był to pierwszy sygnał, że telefony komórkowe mogą być celem ataków.

W następnych latach, wraz z rozwojem smartfonów i systemów operacyjnych takich jak Android i iOS, rodzaje i skomplikowanie wirusów na telefony komórkowe znacznie wzrosły. Wirusy te zaczęły wykorzystywać różnorodne metody infekcji, w tym aplikacje zainfekowane złośliwym oprogramowaniem, wiadomości SMS z linkami do złośliwych stron internetowych, a nawet złośliwe oprogramowanie wykorzystujące luki w zabezpieczeniach systemów operacyjnych.

Jednym z najbardziej znanych przykładów złośliwego oprogramowania na Androida jest „Stagefright”, odkryty w 2015 roku. Stagefright mógł zostać wykorzystany do zdalnego wykonania kodu na urządzeniu poprzez wysłanie specjalnie przygotowanej wiadomości MMS, co stanowiło poważne zagrożenie dla milionów urządzeń na całym świecie.

Dla systemu iOS, chociaż jest on uważany za bardziej bezpieczny dzięki ścisłej kontroli aplikacji przez App Store i izolacji aplikacji, nie jest wolny od zagrożeń. Przykłady takie jak oprogramowanie szpiegujące „Pegasus”, które mogło infekować urządzenia iOS bez wiedzy użytkownika, pokazują, że żaden system nie jest całkowicie odporny na ataki.

Rozwój złośliwego oprogramowania na telefony komórkowe podąża za ewolucją samych technologii mobilnych. W miarę jak coraz więcej osób na świecie polega na swoich smartfonach do codziennych zadań, ochrona przed wirusami i innym złośliwym oprogramowaniem staje się coraz ważniejsza. To nieustające wyzwanie dla producentów oprogramowania, producentów urządzeń i użytkowników, aby utrzymać krok z szybko rozwijającymi się zagrożeniami.

 

Jakie wirusy mogą zaatakować iPhone i skąd się biorą?

W zasadzie każdy model iPhone’a, podobnie jak inne urządzenia, nie są całkowicie odporne na ataki złośliwego oprogramowania, chociaż system operacyjny iOS jest uważany za jeden z bardziej bezpiecznych systemów mobilnych. Apple stosuje szereg środków bezpieczeństwa, w tym sandboxing aplikacji, regularne aktualizacje oprogramowania i ścisłą kontrolę nad App Store, aby zminimalizować ryzyko infekcji wirusem. Mimo tych środków, istnieją pewne rodzaje zagrożeń, które mogą dotyczyć użytkowników iPhone’ów:

1. Oprogramowanie szpiegujące i programy do inwigilacji: Chociaż technicznie nie są one tradycyjnymi wirusami, aplikacje takie jak Pegasus firmy NSO Group wykorzystują luki w zabezpieczeniach iOS do nieautoryzowanego monitorowania i zbierania danych z iPhone’ów. Są one często używane przez rządy i inne podmioty do celów szpiegowskich.

2. Jailbreak malware: Użytkownicy, którzy przeprowadzają jailbreak swoich iPhone’ów w celu odblokowania restrykcji nałożonych przez Apple, narażają swoje urządzenia na większe ryzyko. Jailbreak umożliwia instalację aplikacji z nieoficjalnych źródeł, co otwiera drzwi dla złośliwego oprogramowania.

3. Fałszywe aplikacje i phishing: Ataki phishingowe, które wykorzystują fałszywe e-maile, wiadomości SMS lub strony internetowe do kradzieży danych osobowych, mogą być równie skuteczne na iPhone’ach, co na innych urządzeniach. Podobnie, rzadkie przypadki fałszywych aplikacji przechodzących przez proces weryfikacji App Store mogą stanowić zagrożenie.

4. Luki w zabezpieczeniach i eksploity zero-day: Chociaż Apple regularnie aktualizuje iOS w celu naprawy znanych luk w zabezpieczeniach, nieznane wcześniej luki (zero-day) mogą być wykorzystywane przez atakujących, zanim zostaną naprawione.

Skąd się biorą te zagrożenia? Często wynikają one z:

– Luk w zabezpieczeniach: Każdy system operacyjny, w tym iOS, zawiera luki, które mogą zostać wykryte i wykorzystane przez atakujących.
– Inżynieria społeczna: Metody takie jak phishing wykorzystują psychologiczne manipulacje, aby skłonić użytkowników do wykonania niebezpiecznych działań, takich jak kliknięcie linku lub pobranie załącznika.
– Jailbreaking: Proces ten zmienia domyślne ograniczenia bezpieczeństwa w iOS, co ułatwia infekcję przez złośliwe oprogramowanie.
– Złośliwe aplikacje: Mimo ścisłej kontroli App Store, zdarzają się przypadki, gdy złośliwe aplikacje przechodzą przez proces weryfikacji.

W odpowiedzi na te zagrożenia, Apple stale aktualizuje iOS, aby naprawiać znane luki w zabezpieczeniach i wprowadza nowe funkcje bezpieczeństwa. Użytkownicy również mogą podjąć kroki, aby zabezpieczyć swoje urządzenia, takie jak unikanie jailbreakingu, instalowanie aktualizacji oprogramowania, korzystanie tylko z zaufanych źródeł aplikacji i zachowanie czujności wobec prób phishingu.

Antywirus na iPhone – czy warto?

Nikt z nas nie lubi, gdy na urządzeniu pojawi się wirus. Może on znacznie utrudnić użytkowanie urządzenia, czy usunąć zamieszczone na nim dane. iPhone, co opisaliśmy powyżej, jak każde inne elektroniczne urządzenie z dostępem do Internetu może zostać zhakowane i zainfekowane złośliwym oprogramowaniem.

Telefony iPhone uważane są za stosunkowo bezpieczne pod względem złośliwego oprogramowania ze względu na zamkniętą strukturę systemu iOS i ścisłą kontrolę nad aplikacjami dostępnymi w App Store. Dlatego też Apple nie przewiduje dedykowanych antywirusów. Jednak nigdy nie można całkowicie wykluczyć ryzyka związanego z bezpieczeństwem, zwłaszcza jeśli chodzi o potencjalne luki w zabezpieczeniach, ataki phishingowe, czy inne zaawansowane, nowoczesne zagrożenia, które cały czas się pojawiają.

Pomimo, że ryzyko zainfekowania iPhone jest stosunkowo niskie, niektórzy użytkownicy decydują się na korzystanie z oprogramowania antywirusowego dla dodatkowej ochrony. Istnieje spora debata na temat skuteczności tego typu oprogramowania w przypadku iPhone, ponieważ system iOS jest ścisłe kontrolowany przez Apple – wiele osób uważa je za nieskuteczne.

Ostateczna decyzja o używaniu antywirusa na iPhone zależy oczywiście od osobistych preferencji użytkownika. Jeśli przestrzegasz zasad bezpieczeństwa, unikasz instalowania niezaufanych aplikacji i aktualizujesz system regularnie, ryzyko jest znacznie zredukowane. Warto jednak śledzić nowości dotyczące bezpieczeństwa i dostosowywać swoje praktyki zabezpieczeniowe do zmieniających się potrzeb.

 

Masz problem ze swoim iPhonem? Wydaje Ci się, że możesz mieć wirusa? Przyjdź do jednego z oddziałów AppleHome – nasz serwis iPhone w Warszawie chętnie pomoże i bezpłatnie zdiagnozuje Twój problem!

Kamil Truskowski - Specjalista ds. produktów Apple

Kamil Truskowski - Specjalista do spraw diagnozy i naprawy urządzeń elektronicznych Apple. Miłośnik iPhona, iPada i laptopów MacBook. Fan marki Apple i wieloletni technik zajmujący się diagnozą i naprawą sprzętu spod znaku jabłka. Pasjonat rozwiązań z Cupertino, który niejednokrotnie nadaje drugie życie smartfonom, Mac'om i Apple Watch'om.